komunikacja uczelni

Komunikacja uczelni, umiędzynarodowienie i reputacja akademicka

Panel podczas konferencji Stowarzyszenie PR i Promocji Uczelni Polskich „PRom” połączył trzy perspektywy na współczesny uniwersytet: 1) czym uniwersytet „jest” (instytucją kulturotwórczą, nie fabryką dyplomów), 2) jak buduje wspólną tożsamość w złożonej wspólnocie oraz 3) jak coraz mocniej działa w europejskim i globalnym obiegu. Jako główna myśl wybrzmiało: komunikacja akademicka nie może być wyłącznie marketingiem sprzedażowym – ma wspierać wartości, misję i rzetelność, a reputację buduje przede wszystkim realne działanie.

Moderatorką była Anna Kiryjow-Radzka (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, prezeska Stowarzyszenia PR i Promocji Uczelni Polskich „PRom”) a uczestniczkami i uczestnikami: 

Uczestniczki i uczestnicy:

  • prof. dr hab. Bartosz Brożek, prorektor  ds. rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego

  • prof. dr hab. Ewa Bogacz-Wojtanowska, dziekan Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego

  • Mirosław Marczewski, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji

  • dr Mariusz Czech, dyrektor Biura Programów Języka Polskiego, przedstawiciel Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej

  • Renata Rycerz, p.o. zastępca dyrektora działu Krajowego Punktu Kontaktowego programów badawczych UE Narodowego Centrum Badań i Rozwoju

Najważniejsze punkty z dyskusji:
Panel o komunikacji akademickiej zaczął się od pytania: „co to jest uniwersytet?”. Odpowiedzi przesuwały akcent z „produkcji” badań i absolwentów na tworzenie kultury (nauka jako część kultury a nie dodatek).
Z powyższego wyniknął praktyczny wniosek: PR/marketing uczelni ma inny sens niż w firmie. „Produktem” jest przede wszystkim zaufanie i wiarygodność instytucji publicznej, a nie szybka sprzedaż.
Reputacja wynika z tego, co uczelnia robi, a komunikacja ma to uczciwie pokazać (zamiast maskować problemy chwytliwą narracją).
Popularyzacja nauki rozróżnia:
  • promocję osiągnięć (budowanie wizerunku), 
  • popularyzację nauki (tłumaczenie metody, niepewności i sposobu wnioskowania).

Popularyzacja nie powinna kończyć się na ciekawostkach ani skrajnych uproszczeniach; najlepsza ma formę dialogu i włączania odbiorców (np. citizen science).

W hierarchicznej, różnorodnej instytucji należy budować wspólną tożsamość: przez wartości, współtworzoną misję i język zrozumiały między grupami (naukowcy, administracja, studenci, otoczenie).

Wyjaśnienie idei (co warto zrozumieć i jak to się łączy)
1) Uniwersytet jako „silnik kultury”, a nie linia produkcyjna

Prelegenci zaproponowali zmianę ramy: uniwersytet to miejsce, gdzie powstają idee, standardy rzetelności i język debaty publicznej. Jeśli potraktować uczelnię jak fabrykę (publikacje + dyplomy), komunikacja naturalnie skręca w reklamy i slogany. Jeśli jednak uznać ją za instytucję kulturotwórczą, komunikacja musi być bardziej podobna do tłumaczenia sensu i wartości niż do „kampanii sprzedażowej”.

2) Po co komunikacja, skoro uczelnia nie sprzedaje jak firma?

W biznesie komunikacja ma często cel transakcyjny. Tu celem jest zaufanie społeczne: przekonanie, że uczelnia działa uczciwie, długofalowo i profesjonalnie. To zaufanie jest jak „kapitał kredytowy” – bez niego nawet świetne badania i dobre studia trudniej obronić w oczach opinii publicznej (zwłaszcza w czasach presji na natychmiastową użyteczność i pytań typu „czy AI nie zastąpi uczelni?”).

3) „Działanie robi reputację” – komunikacja ma być wtórna, ale konieczna

Komunikacja nie uratuje reputacji, jeśli instytucja nie jest rzetelna. Można to porównać do restauracji: reklama zachęci raz, ale powrót klientów zależy od jakości jedzenia. W uczelni „jakością” są standardy badań, etyka, transparentność i realne decyzje organizacyjne – dopiero potem opowieść o nich.

4) Promocja osiągnięć a popularyzacja nauki: różne cele, inne ryzyka

Dwie rzeczy, które łatwo pomylić:

  • Promocja: „zobaczcie, co osiągnęliśmy” (ważne dla wizerunku, grantów, rekrutacji).

  • Popularyzacja: „zobaczcie, jak działa nauka” (metoda, testowanie hipotez, ograniczenia, niepewność).

Ryzyko polega na tym, że pogoń za zasięgiem może zamienić popularyzację w infotainment: mnóstwo ciekawostek, mało rozumienia. Paneliści sugerują inną drogę: nie uciekać od trudności, tylko prowadzić odbiorcę krok po kroku – najlepiej w dialogu, a nie w monologu autorytetu.

5) Tożsamość w złożonej uczelni: wspólny rdzeń zamiast „jednolitości”

Uniwersytet jest z definicji heterogeniczny. Dlatego tożsamość nie oznacza, że wszyscy mówią jednym stylem i mają te same priorytety, lecz że istnieje wspólny fundament: uzgodnione wartości, sens misji i język, który pozwala się zrozumieć mimo różnych „kodów” (projekty badawcze, procedury, potrzeby studentów, oczekiwania społeczne). Skuteczność komunikacji mierzy się tu nie liczbą komunikatów, tylko tym, czy druga strona zrozumiała i czy jest informacja zwrotna.

Myśl na koniec

Może powinniśmy myśleć o uniwersytecie jako instytucji kulturotwórczej i działać tak, by jego komunikacja wzmacniała wartości, misję i rzetelność – wewnątrz (dla wspólnoty) i na zewnątrz (w Europie i globalnie). Popularyzacja nauki ma uczyć rozumienia, nie tylko zaciekawiać, a reputację buduje się przede wszystkim działaniem.

Fot: Magnific

Adam Przymusiała

Wspieram uczelnie w sprawnym zarządzaniu. Przedsiębiorca i ex-programista. 

Spis treści

Zobacz też: