Jak uczelnie powinny komunikować badania, by stały się newsem?

We wtorek 24 marca 2026 mieliśmy przyjemność wysłuchać panelu dyskusyjnego dotyczącego tego, co sprawia, że informacja naukowa wychodząca z uczelni ma realną szansę stać się newsem w redakcjach o różnych profilach (radio, agencja prasowa, portal).

Rozmowa panelistów (Bogdan Zalewski: dziennikarz RMF FM, prezenter Faktów, Dorota Bugajska-Marzec: zastępca redaktora naczelnego, szef Zespołu Wydawców Strony Głównej Interia.pl, Agnieszka Kliks-Pudlik: dziennikarka PAP Nauka w Polsce) krążyła wokół różnicy perspektyw (dziennikarz–rzecznik), potrzeby „ludzkiego” punktu zaczepienia, ryzyka spłycania w procesie upraszczania oraz praktycznych zasad kontaktu z mediami.

„Ważne dla uczelni” nie znaczy automatycznie „atrakcyjne dla newsroomu”.

Paneliści konferencji PRom

Podstawowe kryteria „newsowości” w komunikacji naukowej:
  • Moderator (dr Paweł Kozakiewicz) otworzył dyskusję pytaniem o to, co decyduje, że informacja wysłana z uczelni może stać się newsem w newsroomie.
  • Perspektywa osób występujących w rolach dziennikarza i rzecznika bywa radykalnie różna: to samo wydarzenie może być dla uczelni „bardzo ważne”, a dla redakcji pozostawać neutralne informacyjnie.
  • Nie ma sensu wysyłać komunikatów, które są jedynie opisem faktu instytucjonalnego (np. konferencja, nagroda), bez elementu, który da się szybko przełożyć na czytelne znaczenie dla odbiorcy.
  • „Techniczne” i hermetyczne komunikaty: gdy redakcja otrzymuje informację o badaniach lub procesach bez jasnego sensu dla odbiorcy, materiał łatwo przepada.
  • Sama skala wydarzenia („rozmach” sam w sobie): „na konferencji w Krakowie było 120 noblistów” – sama liczba gości nie czyni tematu nośnym medialnie.
Pożądane tematy i rola czynnika ludzkiego:

Obszary, które „z natury” częściej przyciągają uwagę:

  • zdrowie / medycyna (np. nowe terapie, choroby, nadzieja na leczenie),
  • kosmos i odkrycia wpływające na rozumienie miejsca człowieka we wszechświecie,
  • psychologia i tematy związane z zachowaniem oraz doświadczeniem człowieka.

Najmocniej wybrzmiała zasada: informacja może „zaskoczyć” lub „zainteresować” dopiero wtedy, gdy odbiorca potrafi zadać sobie pytanie: „Co ja z tego mam?” albo „Jak to mnie dotyczy?”.

Podkreślano wartość bliskości człowieka: nawet tematy niebezpośrednio „życiowe” mogą zadziałać, jeśli są osadzone w czymś rozpoznawalnym i obserwowalnym.

Zwrócono uwagę na rolę kontekstu bieżącego: to, czy temat „niesie się” w mediach, zależy również od tego, co akurat dzieje się na świecie oraz jakie wątki dominują w debacie publicznej.

Sztuka upraszczania: jak mówić o nauce bez spłycania tematu

Zgodnie powtarzano zasadę: upraszczać – tak; spłycać – nie. Wprost padło rozróżnienie, że problemem bywa nie „spłaszczenie”, lecz „spłycenie” przekazu.

Wskazano napięcie między potrzebami mediów a obawami naukowców:

  • materiał bywa skracany do formatów bardzo krótkich (nawet do form tak krótkich jak kilkadziesiąt sekund),
  • naukowcy mogą obawiać się, że po takim skrócie „dostaną po głowie” za zniekształcenie sensu komunikatu.

Jednocześnie zaznaczono, że krótkie formy nie muszą kończyć historii:

  • temat może mieć późniejsze rozwinięcie w Internecie,
  • możliwe są dłuższe formaty (materiały trwające kilkadziesiąt minut na YouTube) oraz o podcastach.

W warstwie warsztatowej pojawiły się postulaty:

  • mówić językiem zrozumiałym dla osób spoza dyscypliny,
  • posługiwać się obrazowością (metafory/analogie były przywoływane jako sposób „przeniesienia” treści),
  • porządkować przekaz w krótkich, logicznych segmentach (pojawiał się motyw „punktów”), tak by dziennikarz mógł informację bezpiecznie przenieść do finalnego materiału.

Skuteczna współpraca: praktyczne metody kontaktu z mediami

Zdiagnozowano problem kanałów masowych: skrzynki redakcyjne portali otrzymują dziennie ogrom wiadomości , przez co nie ma realnej szansy na przeczytanie wszystkiego i „wyłowienie” wartościowych tematów.

Zamiast tego rekomendowano podejście relacyjne i celowane:

  • budować i utrzymywać relacje z dziennikarzami, którzy zajmują się nauką,
  • przy konkretnym temacie kontaktować się bezpośrednio z właściwą osobą,
  • pisać krótko i rzeczowo, z jasno wyeksponowanym sednem.

Wprost zasugerowano przygotowanie materiałów „gotowych do użycia”:

  • zwięzła informacja,
  • ekspert dostępny „pod telefon”,
  • materiały wizualne (zdjęcia i wideo) dostosowane do ograniczeń formatu.

Zwrócono uwagę na konstrukcję tekstu pod potrzeby redakcji: pojawiła się zasada „piramidy odwróconej”(najważniejsze na początku), jako sposób przebicia się przez natłok informacji.

Najczęstsze błędy i finalne rekomendacje

Najczęściej wskazywany błąd: mylenie wagi instytucjonalnej z atrakcyjnością medialną. Przykładowo, informacja o tym, że uczelnia przyznała nagrodę, może nie interesować redakcji (wprost padło, że nie musi to być temat do „dziennika”).

Kolejny błąd: brak opowieści i sensu dla odbiorcy – podkreślono, że nawet „super informacja” i „super metodologia” mogą zostać zignorowane, jeśli nie ma storytellingu.

Błąd „timingu”: po 3–4 dniach temat może stracić aktualność; podkreślono, że 3 dni, 2 dni, a nawet doba to „szmat czasu” w realiach mediów.

Wskazano też ryzyko zbyt „sztywnej” lub zbyt „obiektywnej” narracji, która nie niesie znaczenia; równolegle przestrzegano przed komunikacją pozbawioną kontekstu i języka zrozumiałego dla dziennikarza.

Rekomendacje końcowe :

  • eksponować klucz już w pierwszych zdaniach (piramida odwrócona),
  • szukać ludzkiego punktu zaczepienia,
  • dbać o szybkość reakcji,
  • przygotowywać materiały pomocnicze, by redakcja mogła temat sprawnie podjąć.

Adam Przymusiała

Wspieram uczelnie w sprawnym zarządzaniu. Przedsiębiorca i ex-programista. 

Spis treści

Zobacz też: