Popularyzacja nauki_AKADEMUS

Popularyzacja nauki w mediach społecznościowych, czyli jak uczelnie mogą skuteczniej docierać do odbiorców

Autor: Adam Przymusiała, Prezes firmy wdrażającej system zarądzania uczelnią wyższą Akademus.pl

Uczelnie i środowisko naukowe muszą aktywniej, odważniej i nowocześniej komunikować naukę w internecie, zwłaszcza przez krótkie formy wideo, bo tam dziś kształtują się opinie społeczne – a jeśli nauka nie zajmie tej przestrzeni, zrobią to pseudonauka, dezinformacja i teorie spiskowe.

W popularyzacji nie chodzi o „robienie filmików na TikToka”, ale o znalezienie metody wktórej uczelnie mogą łączyć rzetelność akademicką z atrakcyjną formą internetową.

Internet jest wypełniony pseudonauką, a nauka często mówi zbyt cicho

Obecność rzetelnej wiedzy w internecie jest niewystarczająca. Wystarczy zerknąć na “laureatów” konkursu Biologiczna Bzdura Roku, w którym wyróżniane są publiczne wypowiedzi zawierające błędy naukowe. Padają przykłady twierdzeń o tym, że:

  • kryształ górski ma właściwości oczyszczające lub ochronne
  • autyzm jest chorobą metaboliczną
  • promieniowanie UV nie ma związku z rakiem skóry
  • gluten ma chromosomy

Fałszywe lub szkodliwe informacje krążą w sieci bardzo intensywnie, często tworzone przez osoby bez odpowiednich kompetencji.

Każdy z nas żyje w swojej bańce stworzonej min. przez algorytmy sieci społecznościowych. Osoby zainteresowane nauką mogą mieć wrażenie, że internet jest pełen wartościowych treści, ponieważ algorytm właśnie takie materiały im podsuwa. Inni użytkownicy regularnie trafiają na treści pseudonaukowe, sensacyjne, spiskowe lub emocjonalne.

Skala wiary w teorie spiskowe w Polsce jest poważnym problemem

Wg. Eurobarometru (badanie postaw wobec nauki w Unii Europejskiej) Polska wypada bardzo wysoko pod względem wiary w pseudonaukowe i spiskowe przekonania. Można tam przeczytać między innymi, że:

  • 52% Polaków uważa, że zmiana klimatu jest głównie skutkiem naturalnych procesów;
  • około połowa wierzy, że rządowe laboratoria produkują wirusy, aby kontrolować wolność obywateli;
  • 45% sądzi, że lek na raka istnieje, ale jest ukrywany z powodów komercyjnych.

Dezinformacja nie jest marginalnym zjawiskiem. Ma realny wpływ na decyzje społeczne dotyczące zdrowia, klimatu, zaufania do instytucji i rozumienia nauki.

Uczelnie wyższe powinny być tam, gdzie ludzie naprawdę szukają informacji

Uczelnie nie mogą ograniczać się do stron internetowych, komunikatów prasowych, artykułów czy oficjalnych wydarzeń. Coraz więcej osób (szczególnie młodych) poznaje świat przez krótkie filmy, rolki, TikToki i treści wideo.

Dlatego krótkie formy wideo powinny być traktowane nie jako ciekawostka, ale jako realne narzędzie edukacji publicznej. TikTok jest tylko jednym z przykładów. Podobne mechanizmy działają na Instagramie, Facebooku i YouTube Shorts.

Blogi, długie teksty i tradycyjne formy nadal mogą być wartościowe, ale nie są już podstawowym kanałem kontaktu z wiedzą dla wielu odbiorców. Jeśli ludzie uczą się świata w mediach społecznościowych, nauka również musi być tam obecna.

Dobre przykłady pokazują, że uczelnie mogą skutecznie popularyzować naukę

Przykłady udanej komunikacji naukowej:

  • Cafe Nauka Uniwersytetu Jagiellońskiego: przykład polskiej komunikacji popularnonaukowej, prowadzonej głównie przez jedną osobę przy wsparciu zespołu;
  • Nauka Sprawdza Uniwersytetu Warszawskiego: projekt, który prelegent współtworzy jako ambasador i opisuje jako nowoczesne, wieloletnie, dobrze zaplanowane przedsięwzięcie obecne tam, gdzie odbiorcy faktycznie konsumują treści;
  • TikTok AGH: przykład skutecznego uczelnianego kanału, na którym popularność zdobywają zarówno treści naukowe, jak i lżejsze materiały pokazujące uczelnię od kulis.

Algorytmy nie są magią - liczy się regularność, testowanie i dystrybucja

Nie ma co wierzyć w autorytatywne rady specjalistów od social mediów, którzy obiecują milionowe zasięgi dzięki publikowaniu o konkretnej godzinie, używaniu trendujących dźwięków albo określonej długości filmu (takie wskazówki są często przesadzone lub nieprawdziwe).

Trudniejszą lecz skuteczniejszą drogą jest i raczej długo pozostanie:

  1. regularność;
  2. publikowanie tych samych treści na wielu platformach, ponieważ nie da się z góry przewidzieć, gdzie dana treść najlepiej “się poniesie”;
  3. powtarzanie i rozwijanie tematów, które już zadziałały.

Warto testować formaty, sprawdzać reakcje odbiorców i stopniowo budować publiczność.

Uproszczenie nie oznacza fałszowania nauki

Trzeba pamiętać, że cały czas będzie towarzyszyć nam napięcie między złożonością nauki a potrzebą prostego przekazu. Nauka i popularyzacja to dwie różne aktywności:

  • nauka komplikuje, pogłębia i zadaje kolejne pytania;
  • popularyzacja upraszcza, tłumaczy i przekłada trudne zagadnienia na język zrozumiały dla odbiorców.

Nie oznacza to kłamstwa ani spłycania. Oznacza wybór najważniejszych informacji i uczciwe pokazanie, co wiadomo, czego nie wiadomo i gdzie nadal trwają spory.

Zamiast udawać pewność, popularyzator może mówić:

  • „obecne badania wskazują na…”;
  • „najlepiej potwierdzona hipoteza jest taka…”;
  • „tu naukowcy nadal się spierają…”.

Takie sformułowania zachowują rzetelność, a jednocześnie pomagają odbiorcy zrozumieć temat.

Uczelnie powinny działać jak redakcje, agencje i zespoły popularyzatorskie

Nie każdy naukowiec zostanie influencerem. Wielu badaczy nie ma czasu, kompetencji albo chęci, by samodzielnie prowadzić konto na Instagramie.

Dlatego proponuje model, w którym działy promocji nauki działają jak połączenie:

  • agencji marketingowej;
  • redakcji dziennikarskiej;
  • zespołu popularyzatorów.

Ich zadaniem powinno być:

  • wyszukiwanie tematów;
  • briefowanie naukowców;
  • przygotowywanie researchu;
  • pisanie scenariuszy;
  • nagrywanie wypowiedzi ekspertów;
  • montowanie materiałów;
  • publikowanie treści w formie dopasowanej do platformy.

Naukowiec dostarcza wiedzę, a zespół komunikacyjny pomaga zamienić ją w atrakcyjny i zrozumiały materiał.

"Socialmedia" bywają postrzegane jako niepoważne, ale to nie przekreśla ich wartości

Wielu akademików kojarzy SM głównie z rozrywką i uważa te platformy za niepoważne. Jednak platforma sama w sobie nie decyduje o jakości treści.

Krótki film może być płytki, ale może też być pierwszym krokiem do zainteresowania odbiorcy skomplikowanym tematem. TikTok, Instagram czy podcast nie muszą zastępować artykułów naukowych – mogą być mostem między światem badań a społeczeństwem.

Na wielu zachodnich uczelniach naukowców zachęca się do obecności w internecie, ponieważ rozpoznawalni popularyzatorzy promują swoje instytucje. W Polsce takie podejście nadal spotyka się z oporem, choć powoli się zmienia.

Popularyzacja może pomagać naukowcom, bo:

  • zwiększa rozpoznawalność badań;
  • ułatwia kontakty;
  • promuje jednostkę;
  • przyciąga studentów;
  • rozwija umiejętność jasnego mówienia, przydatną także na konferencjach naukowych;
  • buduje zaufanie społeczne;
  • przeciwdziała pseudonauce.

Skuteczna komunikacja nauki

Powinniśmy lekko zmienic perspektywę aby uczelnia nie zaczynała od pytania „co chcemy ogłosić?”, lecz od pytania „co może zainteresować osobę przewijającą ekran?”.

Nie chodzi rezygnację z misji akademickiej a o dostosowanie formy do miejsca, w którym przebywa odbiorca.

Można to porównać do lekarzy publikujących rzetelne informacje wyłącznie w specjalistycznych czasopismach, podczas gdy pacjenci szukają porad zdrowotnych na TikToku, Instagramie i YouTubie. Problemem jest to, że wiedza nie dociera tam, gdzie jest potrzebna (a nie brak wiedzy).

Podobnie z uczelniami: jeśli eksperci nie będą obecni w mediach społecznościowych, przestrzeń wypełnią osoby szerzące uproszczenia, mity i dezinformację. To jak pusta tablica ogłoszeń w centrum miasta – jeśli naukowcy nie zamieszczą tam rzetelnych informacji, ktoś inny przyklei plakaty z fałszywymi obietnicami.

Pamiętaj:

Zacznij od historii, nie od instytucji

Skuteczna promocja nauki i uczelni powinna zaczynać się od ciekawego problemu. Często widz ogląda materiał, bo interesuje go historia a dopiero potem dowiaduje się, że temat łączy się z nauką.

Używaj prostego języka, ale nie upraszczaj do fałszu

Dobra popularyzacja przypomina tłumaczenie. Naukowiec zna złożony język badań, a popularyzator pomaga przełożyć go na język odbiorcy. Tłumacz nie powinien zmieniać sensu wypowiedzi, ale musi uczynić ją zrozumiałą.

Łącz rzetelność z atrakcyjnością

Najlepsza komunikacja nauki nie wybiera między zasięgiem a jakością. Stara się osiągnąć jedno i drugie.

Nawet najcenniejszy eksponat w muzeum potrzebuje dobrego opisu, światła i sposobu prezentacji, aby zwiedzający się nim zainteresowali. Ale jeśli opis będzie przesadzony albo fałszywy, muzeum straci wiarygodność.

W mediach społecznościowych działa to tak samo: forma przyciąga uwagę, ale treść musi pozostać uczciwa.

Testuj, mierz i rozwijaj to, co działa

Nie da się z góry przewidzieć, który format zadziała. Dlatego uczelnie powinny:

  • przygotować plan treści na miesiąc;
  • nagrać zapas materiałów;
  • publikować regularnie;
  • obserwować wyniki;
  • rozwijać tematy i formaty, które zdobywają zainteresowanie.

 

Publikuj w wielu miejscach

Krótka forma wideo działa dziś ponadplatformowo. Dlatego uczelnie nie powinny myśleć wyłącznie o jednej platforie. Ten sam materiał może trafić na:

  • Instagram Reels
  • Facebooka
  • YouTube Shorts
  • TikToka

Przygotowanie filmu wymaga czasu, warto wykorzystać go maksymalnie.

Profesjonalizuj pracę, ale nie czekaj na idealne warunki

Początki nie muszą być perfekcyjne. Pierwsze treści mogą być proste i eksperymentalne. Jednocześnie regularna praca wymaga procesu: researchu, scenariuszy, sprzętu, montażu i planu publikacji.

Uczelnie powinny więc działać jednocześnie praktycznie i elastycznie: zaczynać od testów, ale stopniowo budować stabilny system.

Konkluzja

Uczelnie mają autorytet, wiedzę i ludzi, którzy mogą przeciwdziałać pseudonauce, ale muszą nauczyć się mówić językiem współczesnych mediów.

Warto pamiętać, że:

  • nauka musi być obecna tam, gdzie odbiorcy faktycznie konsumują treści;
  • krótkie wideo jest dziś jednym z kluczowych narzędzi dotarcia do młodszych osób;
  • rzetelność i atrakcyjność nie muszą się wykluczać;
  • regularność, testowanie i publikowanie na wielu platformach są ważniejsze niż „magiczne” sztuczki algorytmiczne;
  • uczelnie powinny tworzyć zespoły komunikacyjne, a nie opierać się na pojedynczych entuzjastach;
  • studenci mogą być ważnymi współtwórcami komunikacji naukowej;
  • naukowcy nie muszą być influencerami, ale powinni mieć wsparcie w przekładaniu wiedzy na język publiczny;
  • memy, humor i aktualne trendy mogą wspierać popularyzację, jeśli nie zastępują treści;
  • błędy trzeba prostować, ale nie wolno pozwolić, by strach przed nimi paraliżował działania.

Internet nie stanie się bardziej naukowy sam z siebie. Jeśli uczelnie, naukowcy i popularyzatorzy nie będą aktywnie opowiadać o wiedzy w ciekawy, zrozumiały i uczciwy sposób, tę przestrzeń zajmą osoby mniej kompetentne.

AKADEMUS

Wdrażamy, wspieramy, digitalizujemy i edukujemy uczelnie od 15 lat

Spis treści

Zobacz też:
Akademus
Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.